W oczekiwaniu na drugie wydanie powieści Åke Edwardsona Niebo to miejsce na ziemi zapraszamy do zapoznania się z recenzją, jaką Robert Ostaszewski zamieścił na Portalu Kryminalnym. Pisze on między innymi:
Choć porównania z innym szwedzkim pisarzem kryminałów, Henningiem Mankellem, nasuwają się w przypadku Edwardsona błyskawicznie, wygodnej interpretacji nie należy ulegać nazbyt szybko. Głębokie analizy społeczne Mankella, podawane w formie monologów komisarza Wallandera, u Edwardsona zastąpione są szybkim, urywanym dialogiem; kluczowe relacje pomiędzy postaciami cechuje często niedopowiedzenie. Napięcie budowane jest przez naśladujący mowę potoczną, pełen wykrzykników i wołaczy rytm rozmów bohaterów. Na każdej niemal stronie słychać tu, jak bardzo Edwardson kocha miasto - z jego szumem, hałasem, tramwajami i samochodami, ale i stałym napięciem łączącym ludzi, upchanych gęsto na niewielkiej powierzchni.
Poniżej zamieszczamy przedruk całej recenzji:
Göteborg, środek miotanej zmieniającą się pogodą zimy. Nadchodzące święta Bożego Narodzenia komisarz Erik Winter planuje wraz z rodziną spędzić w hiszpańskim domu swojej matki. Jednak najwyraźniej nie będzie mu to dane: na komendę zgłaszają się studenci, których ktoś znienacka zaatakował przedmiotem wyjątkowo dziwnym – żelastwem, używanym niegdyś do znaczenia bydła. To jednak nie koniec przedświątecznych problemów. Z miejskich przedszkoli docierają sygnały o mężczyźnie, zapraszającym maluchy na przejażdżkę swoim samochodem. Zanim ktokolwiek zdąży się zorientować, w lesie odnaleziony zostaje brutalnie pobity ośmiolatek, a kolejne dziecko ginie, uprowadzone z centrum handlowego.
Cykl zapoczątkowanych w 1997 roku powieści (ostatecznie powstało ich już dziesięć) z komisarzem Winterem w roli głównej uczynił z ich autora - urodzonego w 1953 roku Ake Edwardsona - jednym z najbardziej cenionych pisarzy Szwecji. Jego utwory czytane są w ponad dwudziestu różnych krajach świata, a sześć książkowych historii o rozwiązywanych przez Wintera zagadkach kryminalnych posłużyło za podstawę scenariuszy filmów, zrealizowanych na zlecenie SVT – szwedzkiej telewizji publicznej.Edwardson, dziennikarz i wykładowca, jest w swym kraju postacią znaną i cenioną; książki jego autorstwa trzy razy zdobywały tytuł powieści kryminalnej roku, a on sam w 2003 roku uznany został za najlepszego pisarza Szwecji.
Niebo to miejsce na ziemi, chronologicznie trzecia powieść cyklu, w Polsce ukazuje się jako pierwsza. Policyjny detektyw Winter – najmłodszy inspektor kryminalny Szwecji - zarysowany jest tu już mocną, wyrazistą kreską. Wiemy, że lubi Coltrane'a, U2 i hiszpańską kuchnię, chętnie pija wino, a za najlepszy okres swojego życia uważa sześć miesięcy, spędzone na urlopie wychowawczym z własną córką. Pozostający w dobrej, miłosno-przyjacielskiej relacji z własną żoną i rodziną, Winter znacznie różni się od policjantów, do jakich przyzwyczaili nas pisarze kryminałów: nie nadużywa alkoholu, nie ma problemów z przerośniętym ego, nie próbuje bezskutecznie wydobyć się z uporczywej depresji. Jednak im bardziej skuteczny w swej pracy jest policjant, tym więcej mroku zalega w jego duszy – i ta zasada z pewnością nie omija też Wintera. Rozgrywająca się w ciągu trzech poprzedzających Wigilię tygodni intryga (a dokładnie rzecz ujmując, dwie przenikające się wzajemnie sprawy kryminalne) niewątpliwie przyczynią się do poszerzenia strefy cienia detektywa.
Choć porównania z innym szwedzkim pisarzem kryminałów, Henningiem Mankellem, nasuwają się w przypadku Edwardsona błyskawicznie, wygodnej interpretacji nie należy ulegać nazbyt szybko. Głębokie analizy społeczne Mankella, podawane w formie monologów komisarza Wallandera, u Edwardsona zastąpione są szybkim, urywanym dialogiem; kluczowe relacje pomiędzy postaciami cechuje często niedopowiedzenie. Napięcie budowane jest przez naśladujący mowę potoczną, pełen wykrzykników i wołaczy rytm rozmów bohaterów. Na każdej niemal stronie słychać tu, jak bardzo Edwardson kocha miasto - z jego szumem, hałasem, tramwajami i samochodami, ale i stałym napięciem łączącym ludzi, upchanych gęsto na niewielkiej powierzchni. Szwecja - kraj, w którym bicie dziecka jest przestępstwem i gdzie policjanci płynnie mówią po angielsku – z kart powieści Edwardsona pokazuje swą kolejną, być może nieznaną polskiemu czytelnikowi twarz.
Robert Ostaszeski

Bardzo chętnie przeczytałbym tę książkę.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
Jeszcze nie czytałam żadnej książki Edwardsona, ale mam nadzieję, że niebawem to się zmieni:) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń